tęskno­ta naj­bar­dziej niepo­kor­nym dziec­kiem miłości...

prze­nikasz mój cały świat i gdzieś wokół widzę je­dynie ka­wałki nieba, i słyszę tyl­ko je­den głos: Pozwól sercu, niech bi­je… bez tęskno­ty i drżenia...

zi­mowe wie­czo­ry znacznie zwiększają uczu­cie tęsknoty.

naj­piękniej­sze uczu­cia chodzą zaw­sze w parze z tęsknotą.

tęskno­ta pok­rze­pia dwa ser­ca, jeśli nie odsłania swej niszczy­ciel­skiej strony....

tęskno­ta poz­wa­la nam dos­trzec i zro­zumieć nasze praw­dzi­we uczucia...

blask kiężyca roz­jaśnił jej twarz. w oczach, ut­kwionych gdzieś w dal, wi­dać było tęsknotę i wiel­kie uczu­cie. po pros­tu kochała...

ki­lomet­ry i tęskno­ta potęgują moją miłość do Ciebie...

trud­no jest ok­reślić kształt ja­ki przy­biera tęskno­ta. Przy­puszczam jed­nak, że pod­chodzi pod
coś os­tre­go bo niesa­mowi­cie kłu­je w serce...


chciałabym, żeby kiedyś ktoś tak na mnie cze­kał, że z tej wiel­kiej tęskno­ty nie mógłby zasnąć...

me ser­ce prze­pełnia tęskno­ta, me ser­ce krzyczy "wróć do mnie" i kiedy wra­casz,
ono mil­czy bo cie­szy się, że jes­teś przy nim <3


nie możemy poz­wo­lić na to, aby sen­sem życia stała się wie­czna tęskno­ta za miłością i ciągłe, upor­czy­we jej poszukiwanie.

ob­darci z na­miętności i pożądania, tęskno­ty za dotykiem...szu­kają, by utonąć w inności...

tęskno­ta, którą scho­wała głębo­ko w ser­cu i w duszy... wy­raźnie od­bi­jała się w jej oczach...

nie wiem jak so­bie po­radzić z tęsknotą... ona mnie prze­raża, prze­ras­ta, osłabia. ile można cze­kać? ile można cier­pieć, wy­lewać łez? to mnie po­woli wy­kańcza, ale nie pot­ra­fię przes­tać...
po pros­tu pot­rze­buję Ciebie. ni­kogo in­ne­go. CIEBIE!


nie sposób opi­sać tęskno­ty, gdy będąc da­leko, kocha się tak bardzo.

niemy krzyk tęskno­ty roz­ry­wa ser­ce na mniej­sze ka­wałki  pul­sujące­go bólu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz